17 lutego 2011

czwartek



Dzień za dniem leci, godzina za godziną , minuta za minutą.
Jedne są bardziej radosne inne miej. 
Pamiętajmy jednak, że zawsze nawet to tych smutnych wracają radosne !!!!

"...A po nocy przychodzi dzień,

A po burzy spokój..."

12 lutego 2011

Walentynki

Weekend Walentynkowy  w pełni. 
Jedni świętują dziś, inni jutro, a jeszcze inni w poniedziałek.
Każdy czas na miłość i świętowanie jest dobry. W końcu powinniśmy się codziennie kochać , szanować wspierać i dbać o siebie wzajemnie.
Ja osobiście podchodzę do 14 lutego obojętnie bo miłość powinniśmy okazywać sobie każdego dnia, a nie tylko jeden dzień w roku.








Wszystkim życzę dużo miłości i radości na co dzień. Tym co odnaleźli już swoja połówkę i tym co jeszcze szukają

8 lutego 2011

czekamy na wosnę

Czekamy i czekamy na tą wiosnę, a ona przychodzi i odchodzi. Poszczuje nas trochę i odchodzi znowu od nas.




27 stycznia 2011

znowu zima?

Za oknem znowu biało.  Jedni się cieszą, inni się złoszczą, ja tam chciałabym akurat już wiosnę.
Na poprawienie nastroju coś z serii rzeczy fajniejszych niż chlapa za oknem...




23 stycznia 2011

Było - Jest

Nadszedł czas aby pokazać Wam zmianę.

Tak było kiedyś...
 


...a tak jest teraz




 ...no i są one: upragnione, wymarzone , wyczekiwane. 
Stoją na honorowym miejscu.




Chciałam jeszcze tylko wyjaśnić, że wszystkie zdjęcia są  autorstwa: Roberta - niestety te ładniejsze, oraz moje- tu akurat te brzydsze, ale zawsze rodzinne.

21 stycznia 2011

bułeczki

A jutro rano będzie dobre śniadanko, bułeczki gotowe.
 


coś słodkiego do kawy też będzie


Nie ma to to jak drożdżowe bułeczki, tak naprawdę to "starodawne" ( bo mi się kojarzy z dzieciństwem ) ciasto jest dla mnie najlepsze. Jeden przepis a tysiąc możliwości.

Przepis na jutrzejsze śniadanko : bułeczka z dżemikiem i duuuuży kubek kawy, mniam...mniam...

17 stycznia 2011

Wszystkie plany choroba trafiła, kwiatów w dalszym ciągu brak. Niestety cały weekend spędziłam w łóżku,a w raz ze mną...

 

 


  
Na całe szczęście nasza Pani  doktor jak zawsze pomogła, dziś jest już wszystko ok, nie wiem tylko jak po tych kilku dniach rozpieszczania nasz Filip jutro zostanie sam w domu.
 
Robert zawsze powtarza "sama go tego nauczyłaś", i ma rację, ja mu na wszystko pozwalam a potem włazi mi na głowę i tu akurat nie tylko w przenośni.