U mnie choinka już jest, co prawda nie pachnie jak co roku, ale i tak jest chyba całkiem niezła.
Z powodu ograniczonego miejsca zdecydowałam się na takie wymiarowe drzewko.
Zabłysło na niej trzysta światełek, a cała reszta to już prace ręcznie zrobione. Niestety ja takich umiejętności nie posiadam, ale za to moi znajomi...
Wszystko co na niej wisi to ręczna robota. W bombkach jestem zakochana.
Nie ma to jak poranek z kubkiem niestety herbaty i klimatyczną prasą.
Inspiracji w niej co nie miara, dodatkowo wiele znanych twarzy- super.
Aż chce się już dom świątecznie ubierać, ale jeszcze tylko mała chwilka i będę działać, a że w tym roku dużo czasu spędzę w domu z moją księżniczką to musimy sobie klimat świąteczny sprawić dużo wcześniej i cieszyć się nim
Dziś domowo, choć tradycyjnie nie zabrakło trzy godzinnego spaceru z córeczką.
Pogoda
nam jeszcze dopisuje, więc korzystamy, a że pogoda jest niezła świadczy
o tym moja kwitnąca ma balkonie azalia. Jesienią zakwitła ponownie, a
teraz zastanawiam się co będzie z nią wiosną. Sprzątając dziś balkon
przed zimą zrobiłam jej nawet zdjęcie.
Uszyłam serwetnik i zrobiłam ciasteczka z przepisu od naszej wspaniałej Madzi i tak to nam minęła niedziela
Pozostaję dalej w temacie szycia. Tym razem poszła na tapetę przytulanka dla naszej córeczki. Leciutka mięciutka i w sam raz do tarmoszenia. Coraz bardziej rozkręcam się z szyciem. Początki były trudne, ale teraz sama widzę że biorę się za coraz bardziej wymyślne rzeczy. W domu przez kilka dni była produkcja słoni, a teraz cieszą się nimi inne małe dzieci.
Chciałam Wam też pokazać podusię zamówioną u naszej koleżanki Koronka. Podusia jest przepiękna.